"Moda i odbicie jej kapryśnego charakteru w życiu społeczeństwa od wieków zajmowały myślicieli wszystkich odcieni i wszystkich krajów. Gdy jednak obiektywnie przyjrzymy się wypowiedziom, musi nas zastanowić krańcowa rozbieżność ocen. Jednym moda jawi się po prostu jako Zło, rzecz sama w sobie najbardziej godna potępienia. Dla innych nowe, jakie ze sobą niesie, otwiera nowe perspektywy życia, czyni je bogatszym, bardziej urozmaiconym, ciekawszym; jest w ich oczach również jednym z potężnych czynników napędowych gospodarki, podczas gdy ci pierwsi widzą w niej tylko dążenie do luksusu i dobrobytu, które prowadzi do zepsucia obyczajów. Wydaje się, że między tymi dwoma stanowiskami nie może być pojednania, że nie może być żadnych punktów stycznych ani kompromisów, że możliwe są jedynie skrajne i jednostronne oceny."
René König - "Potęga i urok mody" (fragm.)
Moda to dziedzina, która fascynuje mnie od dawna i chyba nie ma rzeczy przyjemniejszej od poruszania się w jej granicach. Wszystko jest tu tak zmienne, jak uroda. Nie sposób się nudzić wybierając w fasonach, krojach, materiałach, kolorach! Zdecydowanie należę do drugiej grupy osób opisywanych przez książkę. Chociaż, mimo wszystko - większość ludzi nie należy do żadnej z tych grup. Żyją obok, zupełnie obojętni. Nie dla każdego moda jest ważna. Cieszę się, bo w ten sposób każdy jest inny, a u różnych typów ludzi można podpatrzeć pewne schematy.
I wykorzystać to w modzie!
Kocham stylizować. Ostatnio łapię się na tym, że budzę się rano ze świadomością, że strasznie chciałabym nałożyć bluzkę z rękawem 3/4 w kolorze przygaszonej brzoskwini. Ale mam granatową. 'Żeby tylko miała jasny kolor...' marzę. 'Pasowałaby do granatowych szortów.' A kupując bluzkę w ciemnym kolorze byłam pewna, że to trafiony wybór.
Przecież przez noc praktycznie nic się nie zmieniło! A jednak ten kolor mnie dręczy.
Wydaje się, że wybieranie stroju trzeba powierzyć jasnowidzom i wróżkom. Może będą wiedzieli, co spodoba mi się następnego ranka? ^.^